Karpacz 2026: O nowej erze polskich kosmetyków. Między technologią, regulacją i globalną konkurencją

08.09.2026
Udostępnij ten artykuł:

Jak zmienia się rynek kosmetyczny i czym polskie marki mogą wyróżnić się za granicą? O technologii, nowych przepisach, ekspansji na zagraniczne rynki oraz decyzjach zakupowych konsumentów rozmawiano podczas rozpoczętego w Karpaczu Forum Ekonomicznego. Do panelu pt. „Czy polskie kosmetyki mogą stać się globalną kategorią? Innowacje, regulacje i marka Polski jako źródła przewagi” zaprosiła ekspertów rynku kosmetycznego Politechnika Krakowska, partner akademicki Forum w Karpaczu.

Dyskusję prowadziła  prof. Magdalena Malinowska z Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. W panelu uczestniczyli: Henryk Orfinger, przewodniczący Rady Nadzorczej Dr Irena Eris S.A.; Blanka Chmurzyńska-Brown, Public Affairs Director w L’Oréal Poland; Tomasz Wasilewski z Uniwersytetu Radomskiego, członek Rady Nadzorczej OnlyBio.Life S.A.; Agnieszka Klimczak, założycielka i właścicielka IDDENI, doradca strategiczny ds. rozwoju rynków arabskich; Justyna Żerańska, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego, oraz Piotr Morkowski z Blisko.pl.

Rynek kosmetyczny a Unia Europejska

Rozmowa dotyczyła wyzwań, z którymi producenci kosmetyków mierzą się już dziś: nowych technologii i wykorzystania danych, zmian społecznych i starzenia się społeczeństw, które wpłyną na trendy w najbliższych latach, ale też wymagań dotyczących bezpieczeństwa produktów czy przepisów obejmujących niemal wszystkie etapy produkcji. Blanka Chmurzyńska-Brown zwróciła uwagę, że europejski przemysł kosmetyczny podlega około 2250 regulacjom – od pozyskania surowców, przez formulację i badania produktu, po wymagania środowiskowe. Mówiła również o skali produkcji w Polsce: fabryka L’Oréala w naszym kraju wytwarza około 1,5 mln sztuk kosmetyków dziennie, z czego 96 proc. trafia na eksport.

Duża część dyskusji dotyczyła właśnie regulacji. Justyna Żerańska przypomniała, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej eksport krajowej branży kosmetycznej wzrósł dziewięciokrotnie, a obecnie 68 proc. polskich produktów trafia na rynek unijny. Jednocześnie – jak mówiła – przedsiębiorstwom coraz trudniej nadążać za częstymi zmianami prawa.

– Jesteśmy w stanie dostosować się do nowych zmian regulacyjnych, ale potrzebujemy odpowiedniej jakości prawa i czasu na jego wdrożenie – mówiła Justyna Żerańska. Zwracała uwagę, że nowe przepisy dotyczą m.in. surowców, opakowań, odpadów, ścieków oraz komunikacji z konsumentem, a 91 proc. przedsiębiorstw działających w sektorze kosmetycznym to małe firmy.

Polska piątym rynkiem kosmetycznym w UE i ósmym eksporterem świata

Podobnie problem oceniał Henryk Orfinger. Jego zdaniem firmy nie mają trudności z samym faktem pojawiania się nowych wymagań, lecz z ich liczbą i tempem wprowadzania. – Innowacyjność przestała istnieć w tych obszarach, w których po prostu gonimy regulacje – mówił. Wskazywał też, że europejskie regulacje dotyczące składu produktów mogą utrudniać ich późniejszą sprzedaż na rynkach, na których obowiązują inne wymagania.

Polska jest obecnie piątym rynkiem kosmetycznym Unii Europejskiej i ósmym eksporterem na świecie. Sama obecność produktów w wielu krajach nie oznacza jednak jeszcze zbudowania marki rozpoznawalnej globalnie. Henryk Orfinger przyznał, że nawet Dr Irena Eris – mimo sprzedaży na licznych rynkach – nie określa się jeszcze jako marka globalna. Jako jeden z wyznaczników takiej pozycji wskazał sytuację, w której zdecydowana większość sprzedaży firmy pochodziłaby z eksportu.

Czy polskie kosmetyki mogą być za granicą kojarzone nie tylko z pojedynczymi markami, ale także z krajem pochodzenia? Piotr Morkowski mówił o „P-Beauty”, które – podobnie jak koreańskie K-Beauty – mogłoby stać się rozpoznawalnym określeniem produktów z Polski. Agnieszka Klimczak, pracująca przede wszystkim na rynkach arabskich, zwracała uwagę, że tamtejsi partnerzy znają już polskie produkty i nie kwestionują ich poziomu. Trudniejsze jest przebicie się z marką wśród konkurencji z Korei, Turcji czy ze strony lokalnych producentów.

Sukces Politechniki Krakowskiej

Tomasz Wasilewski zwrócił natomiast uwagę na badania prowadzone wspólnie z producentami i potrzebę dostosowywania produktów do oczekiwań klientów na poszczególnych rynkach.

– Politechnika Krakowska odniosła spektakularny sukces, jeżeli chodzi o wdrożenia. Gdybyśmy, jako naukowcy, otrzymali większe wsparcie – czy to ze środków unijnych, czy krajowych – moglibyśmy jeszcze lepiej dostosowywać naszą ofertę do aktualnych oczekiwań poszczególnych rynków, na przykład europejskich czy arabskich. (…) W naszych laboratoriach badawczych musimy przekształcać i dostosowywać rozwiązania, które już mamy. Musimy tę ofertę niejako „uszyć” pod potrzeby odbiorców w konkretnym kraju – zauważył Tomasz Wasilewski.

Politechnika Krakowska od lat prowadzi badania związane z technologią kosmetyków, jest jednym z liderów akademickich w komercjalizacji opracowanych na uczelni rozwiązań. Zespół badawczy Chemii i Technologii Kosmetyków i Wyrobów Medycznych, kierowany przez prof. Elżbietę Sikorę z Wydział, ma na koncie patenty i wdrożenia dotyczące m.in. wykorzystania naturalnych składników aktywnych oraz formulacji kosmetycznych.

We współpracy z przedsiębiorstwami powstawały m.in. kosmetyki, wyroby medyczne i systemy transdermalne wykorzystujące opatentowane ekstrakty roślinne, składniki regenerujące i przeciwstarzeniowe, formulacje zapachowe czy rozwiązania służące ochronie skóry przed zanieczyszczeniami środowiskowymi, promieniowaniem UV i światłem niebieskim. Część tych technologii została wdrożona przez partnerów przemysłowych i jest już dostępna na rynku w produktach sprzedawanych w Polsce i za granicą.

Kluczowa jest komunikacja z klientem

Paneliści Forum zajęli się też komunikacją z konsumentami, rolą influencerów i coraz częstszym wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Zwracali uwagę, że zmieniają się nie tylko kanały, w których klienci szukają informacji o kosmetykach. Drastycznie skrócił się także czas decyzji konsumenckiej. Jednocześnie rosną również oczekiwania dotyczące składu, skuteczności produktów i wiarygodności deklaracji składanych przez producentów.

Dla polskich firm oznacza to, że konkurencja na zagranicznych rynkach nie koncentruje się na jakości samego kosmetyku. Trzeba jeszcze przekonać klienta, dlaczego spośród wielu podobnych produktów ma wybrać właśnie ten z Polski. Dyskusja o „P-Beauty” sprowadziła więc rozmowę do pytania, które pozostały otwarte po panelu: z czym na świecie mają kojarzyć się polskie kosmetyki? I czy przy budowaniu ich globalnej marki  polski biznes może sobie poradzić bez strategicznego wsparcia państwa.

https://www.facebook.com/watch/?v=1010723421992498

(kzw)

Fot. Mirosław Żyłka

Zaproszenie do Strefy Politechniki  Krakowskiej „Dual Use Technology” w Karpaczu 

Przewijanie do góry